Joga nidra – relaksacja głęboka

Cześć wszystkim! Monika Lewandowska tutaj – wasza dietetyczka, trenerka i… wieczna poszukiwaczka sposobów na relaks w tym szalonym świecie. Dziś opowiem wam o jodze nidrze, czyli technice relaksacyjnej, która zmieniła moje życie (i może zmienić też wasze!). Jeśli macie wrażenie, że wasz mózg nie ma przycisku „off”, a stres stał się waszym drugim imieniem – czytajcie dalej. Obiecuję, że po tym artykule będziecie chcieli tylko jednego: położyć się wygodnie i… odpłynąć.

Co to jest joga nidra?

Joga nidra to starożytna praktyka wywodząca się z tradycji jogi, która prowadzi do stanu głębokiego relaksu – zarówno fizycznego, jak i mentalnego. Nazywana jest też „snem jogina” lub „jogicznym snem”, bo choć pozostajemy świadomi, nasze ciało odpoczywa tak, jak podczas snu. Brzmi jak magia? Trochę tak jest! Ale to magia poparta nauką – badania pokazują, że regularna praktyka jogi nidry obniża poziom kortyzolu (tego podstępnego hormonu stresu) i poprawia jakość snu. A kto z nas nie marzy o głębokim odprężeniu po dniu pełnym wyzwań?

Joga nidra – relaksacja głęboka

Jak działa joga nidra?

Wyobraźcie sobie, że wasze ciało to smartfon, który działa non-stop. Joga nidra to jak włożenie go w tryb samolotowy – dajecie mu chwilę wytchnienia, żeby mógł się naładować. Podczas sesji (która trwa zwykle 20-45 minut) leżycie wygodnie i podążacie za głosem prowadzącego, który przeprowadza was przez kolejne etapy relaksacji:

  • Przygotowanie – układacie się w wygodnej pozycji (najlepiej na plecach), przykrywacie kocem i… obiecujecie sobie nie zasnąć. Tak, to ważne!
  • Sankalpa – to wasza intencja, małe „postanowienie poprawy”, które powtarzacie w myślach. Może to być coś w stylu „Jestem spokojna” albo „Ufam sobie”.
  • Rotacja świadomości – prowadzący pomaga wam „przeskanować” całe ciało, skupiając uwagę na poszczególnych jego częściach. To trochę jak mentalny masaż!
  • Oddech – obserwujecie swój oddech, nie zmieniając go. To pomaga wyciszyć gonitwę myśli.
  • Przeciwstawne odczucia – doświadczacie uczucia ciężkości i lekkości, ciepła i chłodu. To etap, w którym ciało naprawdę zaczyna się rozluźniać.
  • Wizualizacja – podróżujecie wyobraźnią w spokojne miejsce. Ja zawsze wybieram plażę z białym piaskiem… i zero ludzi!
  • Powrót i zakończenie – powoli wracacie do „tu i teraz”, przypominając sobie swoją sankalpę.
Czytaj także  Jak zapobiegać kontuzjom w domowym treningu

Dla kogo jest joga nidra?

Dla WSZYSTKICH! Serio, nie ma tu ograniczeń wiekowych, kondycyjnych ani nawet… giętkościowych (w przeciwieństwie do niektórych pozycji jogi, które potrafią przyprawić o ból samo patrzenie na nie). Szczególnie polecam ją:

  • Zestresowanym – jeśli lista „to do” nie daje wam spać, a terminy gonią jak szalone.
  • Niewyspanym – nawet jeśli nie zaśniecie podczas sesji, wasze ciało odpocznie jak po drzemce.
  • Przebodźcowanym – żyjemy w świecie, gdzie każdy pikający telefon to kolejny stresor. Joga nidra to detoks dla mózgu.
  • Poszukującym – jeśli czujecie, że brakuje wam kontaktu z samym sobą, ta praktyka może być świetnym początkiem.

Moja historia z jogą nidrą

Przyznam się wam – nie zawsze byłam mistrzynią relaksu. Kiedyś myślałam, że odpoczynek to strata czasu („Mogę przecież w tym czasie zrobić trening, ugotować obiad i napisać post!”). Efekt? Wypalenie, problemy ze snem i… irytacja na cały świat. Wtedy trafiłam na jogę nidrę. Pierwsza sesja? Leżałam i myślałam: „Czy ja na pewno to robię dobrze? A może powinnam sprawdzić maila?”. Ale z czasem nauczyłam się po prostu BYĆ. Dziś to mój niezbędnik – jak witamina D zimą. Nawet mój mąż, były piłkarz (który zwykle relaksuje się oglądając mecze), dał się przekonać. Chociaż przyznaje, że pierwszy raz… chrapał przez całą sesję.

Jak zacząć praktykować jogę nidrę?

Gotowi na odprężającą przygodę? Oto moje sprawdzone sposoby na start:

  1. Znajdź wygodne miejsce – nie musi to być podłoga pokryta matą do jogi. Łóżko lub kanapa też się nadadzą!
  2. Zadbaj o ciszę – wycisz telefon, poproś domowników o chwilę spokoju (albo załóż słuchawki).
  3. Ubierz się wygodnie – dresy, piżama… ważne, żeby nic nie uciskało.
  4. Wypróbuj nagrania – na YouTube znajdziecie mnóstwo prowadzonych sesji (polecam kanały po polsku, jeśli nie chcecie się skupiać na tłumaczeniu).
  5. Nie oceniaj się – jeśli myśli wciąż uciekają, to normalne. Po prostu wracaj do głosu prowadzącego.
Czytaj także  Trening mentalny w sporcie: Wizualizacja i koncentracja

Częste pytania (i moje odpowiedzi)

Pytanie Odpowiedź
Czy można zasnąć podczas jogi nidry? Tak, i nie ma w tym nic złego! Nawet jeśli zaśniesz, twoje ciało i tak skorzysta z relaksu.
Jak często praktykować? Optymalnie 3-4 razy w tygodniu, ale nawet jedna sesja tygodniowo przyniesie efekty.
Czy joga nidra to to samo co medytacja? Nie do końca. W medytacji utrzymujesz czujność, a w jodze nidrze pozwalasz sobie na stan między snem a jawą.
Czy są przeciwwskazania? Nie, chyba że masz problemy psychiczne – wtedy skonsultuj się z terapeutą.

Moje ulubione cytaty o relaksacji

Na koniec zostawiam was z kilkoma myślami, które towarzyszą mi w mojej praktyce:

  • „Największym luksusem na świecie jest czas na bycie sobą.” – Donna Karan
  • „W ciszy odnajdujemy siebie.” – nieznany mędrzec (pewnie był bardzo zrelaksowany)
  • „Monika, przestań już pisać ten artykuł i idź się zrelaksować.” – moje ciało po piątej filiżance kawy

Mam nadzieję, że przekonałam was do spróbowania jogi nidry. Pamiętajcie – w dzisiejszych czasach odpoczynek to nie lenistwo, a konieczność. A jeśli po przeczytaniu tego artykułu poczuliście się… zmęczeni, to tylko potwierdza, że potrzebujecie relaksu! Ściskam was mocno (ale nie za mocno, żebyście się nie spięli) i do zobaczenia na macie – albo raczej na karimacie do jogi nidry!