Jeśli myślicie, że wegańskie odżywki białkowe smakują jak zmielona trawa z dodatkiem nadziei, to mam dla was miłe zaskoczenie! Ostatnio przetestowałam pięć popularnych proszków roślinnych i… niektóre były tak dobre, że mój mąż (były piłkarz, który do niedawna kręcił nosem na „zielone proszki”) podjadał mi je z shakerka! Poniżej znajdziecie moją subiektywną, ale szczerą opinię na temat smaku, konsystencji i ogólnego wrażenia z testu. Bonusowo – podpowiem, które sprawdzą się w naleśnikach, a które lepiej wypić szybko, z zamkniętym nosem.
Dlaczego w ogóle testowałam wegańskie odżywki?
Zanim przejdziemy do degustacji, krótkie wyjaśnienie: dlaczego w ogóle się tym zajęłam? Otóż w mojej pracy dietetyczki i trenerki coraz więcej osób pyta o roślinne alternatywy dla białka serwatkowego. Powody są różne – alergia na laktozę, etyka, ciekawość. A że sama od kilku lat ograniczam mięso (choć nie jestem stuprocentową weganką), postanowiłam sprawdzić, co warto polecić. No i przy okazji – czy da się to wypić bez grymasu!

Moje kryteria oceny:
- Smak – czy przypomina deklarowany na opakowaniu, czy raczej „niespodziankę”?
- Konsystencja – czy się nie zbryla, czy da się to wypić bez dłubania w zębach?
- Połączenia z innymi składnikami
- Cena vs. jakość – czy warto wydać te pieniądze?
– jak sprawdza się w koktajlach lub wypiekach?
Testowane marki – krótka charakterystyka
Wybrałam pięć odżywek dostępnych w większości polskich sklepów z suplementami. Wszystkie bez laktozy, soi (bo to też częsty alergen) i oczywiście – bez składników odzwierzęcych. Oto „piątka” moich testowych zawodników:
| Marka | Rodzaj białka | Testowane smaki | Cena za 1 kg |
|---|---|---|---|
| VegaFit | Grochowe + ryżowe | Czekoladowy, waniliowy | 120 zł |
| GreenProtein | Konopne | Naturalny, cynamonowy | 150 zł |
| SunWarrior | Mieszanka roślinna | Karmelowy, jagodowy | 180 zł |
| BioTech | Dyniowe | Czekoladowo-orzechowy | 90 zł |
| MyProtein | Grochowe | Kokosowy, truskawkowy | 110 zł |
Wyniki testu – od najlepszego do „może następnym razem”
1. SunWarrior (smak karmelowy) – zwycięzca rankingu!
Otwarcie przyznaję – nie spodziewałam się, że akurat ta odżywka tak mnie zaskoczy. Smak karmelowy był absolutnie pyszny – żadnej posmaku ziemi czy „zieloności”. Konsystencja idealna, nawet gdy mieszałam tylko z wodą. Testowałam też w naleśnikach (zamiast mąki) i wyszły… no cóż, Marek zjadł trzy, zanim zorientowałam się, że to wersja „fit”. Minus? Cena – ale moim zdaniem warto!
2. VegaFit (czekoladowy) – bardzo dobry, ale…
Tu smak był naprawdę przyjemny, choć czekolada trochę „sztucznie słodka”. Za to konsystencja – rewelacja! Nie zbryla się nawet w zimnym mleku roślinnym. Fajna opcja na szybkie śniadanie. „Ale” dotyczyło tylko waniliowego smaku – ten niestety przypominał bardziej płyn do naczyń niż lody…
3. MyProtein (kokosowy) – średniak z potencjałem
Kokosowy smak był wyraźny, ale miał lekko „piaskową” teksturę. Za to w koktajlu z bananem i mlekiem migdałowym – bomba! Cena atrakcyjna, więc jeśli ktoś nie pije samych odżywek, tylko miesza je z innymi składnikami, to dobra opcja.
4. BioTech (czekoladowo-orzechowy) – rozczarowanie
Niestety, mimo atrakcyjnej ceny i fajnego składu (białko z dyni!), smak był… hmm, powiedzmy, że „wymagający”. Orzechowość – prawie niewyczuwalna, za to czekolada smakowała jak rozpuszczalne kakao z dyskontu. Może inne smaki są lepsze?
5. GreenProtein (cynamonowy) – dla wytrwałych
Przyznam – to była największa „loteria”. Smak cynamonowy… no cóż, cynamon gdzieś się zgubił po drodze. Za to wyczuwalny był posmak „zielonych liści”, który nie każdemu może odpowiadać. Ale! Dla osób, które lubią bardzo naturalne smaki, może to być plus. Ja jednak wolę, gdy moje białko nie przypomina mi o tym, że piję rośliny.
Podsumowanie – czy warto przejść na wegańskie odżywki?
Jak widać, różnice w smakach są ogromne! Moja rada? Jeśli chcecie spróbować, ale boicie się „zielonego posmaku”:
- Zacznijcie od smaków czekoladowych lub karmelowych – łatwiej je „zamaskować”.
- Mieszajcie z mlekiem roślinnym (najlepiej migdałowym lub kokosowym) – poprawia konsystencję.
- Nie zrażajcie się po pierwszej nieudanej próbie – różnice między markami są naprawdę duże!
A co ja wybrałam na co dzień? SunWarrior do picia solo, VegaFit do wypieków, a MyProtein do koktajli. I Marek? Cóż… muszę go teraz pilnować, żeby nie podjadał mojego „karmelowego skarbu”. Kto by pomyślał, że były piłkarz polubi wegańskie białko!
Bonus: mój przepis na koktajl, który pokochacie (nawet jeśli nie lubicie odżywek!)
1 banan, 1 łyżka odżywki SunWarrior karmel, szklanka mleka migdałowego, łyżka masła orzechowego i kostki lodu. Zmiksować i… gotowe! Smakuje jak deser, a ma 25 g białka. I nie, nie smakuje roślinami – przysięgam!
Related Articles:

Nazywam się Monika Lewandowska i od lat pomagam kobietom odnaleźć równowagę między zdrowiem a codziennym chaosem. Jestem dyplomowaną dietetyczką i trenerką, ale wiem, że teoria to nie wszystko – sama przeszłam drogę od fast foodów do świadomych wyborów. Dziś dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem, abyś Ty też mogła poczuć się dobrze w swoim ciele – bez presji i skomplikowanych zasad.
Wierzę, że małe kroki prowadzą do wielkich zmian. A jeśli czasem zjesz coś 'zakazanego’? Nic się nie stanie – ja też to robię! 😉


